Wielki mit detoksu

wtorek, 07 kwiecień 2015

Wystarczy wpisać w internetową wyszukiwarkę słowo „detox” lub „odtruwanie organizmu”, by zalała nas fala informacji o cudownych metodach i środkach pozwalających pozbyć się z naszego ciała złogów/toksyn/trucizn. Wiosną zaskakująco łatwo nabrać się na mit detoksu i wyrządzić krzywdę sobie i swojemu portfelowi.

Oczyszczanie organizmu nie jest pomysłem nowym, od zarania dziejów człowiek czuł taką psychiczną potrzebę, co przyjmowało drastyczne formy upuszczania krwi, magicznych praktyk, głodówek i przyjmowania silnych ziół przeczyszczających. Dziś metody związane z detoksem wysublimowały się, jednak tak jak wcześniej, nie mają nic wspólnego z nauką i zasadami zdrowego odżywiania. Zakres metod i środków wymyślanych przez producentów wykorzystujących naiwność konsumentów jest doprawdy imponujący. Kupić możemy plastry na stopy oczyszczające jakoby organizm z toksyn, świeczki cudownie odtruwające ciało i ducha przez małżowinę uszną (sic!), zafundować sobie możemy lewatywę (np. z zielonej kawy), usuwającą z jelita złogi czy nabyć masę suplementów wymiatającą z naszego ciała bliżej nieokreślone trucizny. Tymczasem prawda jest taka, że o detoksie w naukowy sposób mówić możemy tylko w jednym przypadku – medycznej terapii osób uzależnionych od narkotyków lub alkoholu. Wszystkie inne pseudoterapie związane z detoksem to wymyślona z palca przez nieuczciwych producentów idea, służąca tylko jednemu: sprzedaniu nam drogich, niepotrzebnych, a często szkodliwych bubli.

Naturalna obrona

Dla pełnego zdrowia w organizmie muszą skutecznie działać mechanizmy usuwające z komórek szkodliwe produkty przemiany materii. Jak organizm sobie radzi z usuwaniem toksycznych związków? To proste! Przez układ moczowy z moczem, przez układ pokarmowy ze stolcem, przez płuca z wydychanym powietrzem oraz przez skórę wraz z potem. Jeśli mamy kontakt z wirusami, bakteriami, grzybami i innymi chorobotwórczymi drobnoustrojami, organizm broni się przed rozwojem infekcji, wykorzystując układ odpornościowy. Jeśli natomiast do organizmu dostają się chemicznie szkodliwe substancje z powietrza, wody, żywności, organizm uruchamia mechanizmy obronne. W skład tej armii wchodzą cytochrony, glutationy, glikoproteiny. Jeżeli stężenie szkodliwych substancji nie przekracza norm, a układy pracują prawidłowo, toksyny dostające się do organizmu są sprawnie usuwane i nic tu nie trzeba poprawiać. Tak więc jedyne, o co powinniśmy zadbać, to odpowiednio zbilansowana dieta i aktywność fizyczna. Suplementy i cudowne środki typu detox w żaden sposób nie są w stanie pomóc nam usprawnić naszych naturalnych mechanizmów oczyszczających. I jeśli myślisz, że nadrobisz zaniedbania w swoim stylu życia, przyklejając sobie na wiosnę cudowne plastry, wykonując lewatywę, czy łykając tabletki detox, to niestety jesteś w błędzie. Czas przemyśleć dietę i zacząć się ruszać.

Nie głodówkom!

Podobnie sprawy mają się z głodówkami i restrykcyjnymi dietami przeprowadzanymi bez kontroli lekarza lub specjalisty ds. żywienia. Głodówka, polegająca na tym, że przez jeden do kilku dni spożywana jest tylko woda bez przyjmowania jakichkolwiek pokarmów, według jej zwolenników pomaga rozcieńczyć płyny ustrojowe i w ten sposób wspomóc wydalanie toksyn wraz w moczem. Ma ona najliczniejsze grono przeciwników i można ją prowadzić tylko pod ścisłą kontrolą lekarza. Jest to metoda niefizjologiczna, która niesie ryzyko napadu kolki żółciowej, dny moczanowej oraz nagłego spadku odporności. Po jej zakończeniu często następuje ponadto gwałtowny przyrost masy ciała.

Wzmocnienie sił organizmu

Zamiast inwestować w nieefektywne metody, warto przede wszystkim zmienić złe nawyki, takie jak palenie papierosów, dieta obfitująca w produkty wysoko przetworzone, picie dużej ilości alkoholu. Podczas dokonywania wyboru produktów warto czytać etykiety i wybierać taką żywność, która ma minimalną ilość środków konserwujących, barwiących i ulepszaczy. Wybierajmy mrożonki, kiszonki lub produkty suszone zamiast żywności puszkowanej. Przed spożyciem warzyw i owoców zawsze starajmy się je dokładnie myć (szczególnie owoce egzotyczne). Jeśli hodujemy warzywa w przydomowym ogródku, zwróćmy uwagę, czy jest on położony wystarczająco daleko od ulicy i zawsze wybierajmy organiczne metody uprawy roślin. Jeśli chcemy wspomóc funkcje obronne swojego organizmu, wzbogacajmy dietę o ryby (selen) i produkty zbożowe z dużą ilością błonnika, pijmy sporo kefirów i serwatki (zawierają korzystne szczepy bakteryjne Lactobacillus acidophillus i Bifidobacterium bifidium). Warto zastosować znaną zasadę 5 x dziennie warzywa/owoce. Dzięki temu dostarczymy organizmowi składniki mineralne oraz witaminy i przeciwutleniacze, które wymiatają szkodliwe dla organizmu wolne rodniki tlenowe.

Mariola, Klocek, dietetyk