Złudne nadzieje

wtorek, 02 maj 2017

Czy istnieje lek idealny? Lek, który całkowicie wyleczy z choroby  i jednocześnie nie będzie miał żadnych działań niepożądanych. Środek, który będzie skuteczny i zarazem łagodny. Oczywiście nie jakiś sztuczny związek chemiczny, a wypróbowany specyfik naturalny. Eliksir zdrowia. Na pewno taki istnieje. Musimy tylko dobrze poszukać…

Nie ufamy lekarzom. Lekarze przecież nie wiedzą wszystkiego, są często niekompetentni, nie słuchają pacjentów, nie korzystają z wielowiekowej, tradycyjnej medycyny naturalnej. Spróbujmy więc pomóc sobie sami. Kluczem do sukcesu jest przede wszystkim oczyszczenie organizmu z wszelkich toksyn. Jak to osiągnąć?

Recepta na drenaż portfela
Najważniejsza jest dieta. Zacznijmy od eliminacji glutenu, mięsa i nabiału. Zostawmy trochę warzyw i owoców. Zastosujmy zioła oczyszczające. Czy spróbowaliście już naparu z zioła o nazwie czystek? Pomoże pozbyć się toksyn, działa alkalizująco, odkwasza organizm. Odtrucie uzyskamy też dzięki ziemi okrzemkowej czy spirulinie. Musimy także wzmocnić układ immunologiczny. W tym celu zastosujmy: czarnuszkę zwaną złotem faraonów, czarci pazur, który wykazuje niezwykłą skuteczność przeciwbólową i przeciwzapalną, imbir lub colostrum (siarę). Jeśli dysponujemy jeszcze dodatkowymi środkami finansowymi, dodajmy suplementy. Na rynku jest ogromy wybór preparatów kolagenu, który jest przecież najlepszy na stawy. Dodajmy: wyciąg z małży nowozelandzkich, miedź, mangan, magnez, fosfor, wapń, witaminę B6 i witaminę C. Na dodatek trochę kwasu hialuronowego i glukozaminy, a problemy ze stawami znikną. Tylko czy aby na pewno tak będzie? Czy poza drenażem naszego portfela uzyskamy jakieś korzyści? Dlaczego tak bezgranicznie ufamy w moc uzdrawiającą medycyny naturalnej? Dlaczego dajemy się zwieść producentom suplementów, reklamom telewizyjnym, zapewnieniom znachorów, poradom i dyskusjom z forów internetowych? Nie łudźmy się, że opinie zadowolonych klientów mają jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistych faktach. Nie dajmy się dłużej mamić i oszukiwać. Niestety, okrutna prawda jest taka, że nie uda się wyleczyć RZS metodami medycyny naturalnej! Należy logicznie pomyśleć, wybrać to, co rzeczywiście może nam pomóc, nie musimy przecież wszystkiego od razu negować.

Dieta jako uzupełnienie terapii
Wszyscy zgodzimy się, że zdrowa dieta jest ważna. Zdrowa znaczy dobrze zbilansowana, zawierająca wszystkie potrzebne składniki odżywcze. Ograniczmy koniecznie tłuszcze zwierzęce i cukier. Ale nie wolno nam z diety wyłączyć nabiału, który zawiera przecież niezbędny dla zdrowych kości wapń (w przypadku nietolerancji laktozy pijmy jogurt zamiast mleka). Niedobory wapnia w diecie będą z pewnością skutkowały osteoporozą. Dostarczajmy odpowiednią ilość białka, również zwierzęcego. Zdrowa, urozmaicona dieta nie wymaga dodatkowych suplementów. Zamiast dostarczać kolagen w tabletkach czy proszku, wystarczy przyrządzić kurczaka czy rybę w galarecie. Dobrze przyswajalną witaminę C znajdziemy w warzywach i owocach. Starajmy się samodzielnie gotować, rezygnując z żywności wysokoprzetworzonej czy konserwowanej. Ograniczmy spożycie napojów słodzonych syropem glukozowo-fruktozowym, tłustego mięsa, białego pieczywa. Zastąpmy je pieczywem razowym, w którym znajdziemy nie tylko błonnik, ale również wiele witamin z grupy B.

Jak jednak wytłumaczyć to, że po zastosowaniu restrykcyjnej diety, często prawie głodówki, poczuliśmy się lepiej? Taka dieta powoduje osłabienie układu immunologicznego – i rzeczywiście, w chorobach autoimmunologicznych wynikających z nadreaktywności układu immunologicznego początkowo przynosi pewną ulgę. Przedłużana jednak bezwzględnie prowadzi do spadku odporności, zwiększonej zapadalności na infekcje bakteryjne, wirusowe lub grzybicze. W dłuższej perspektywie jest więc bezwzględnie szkodliwa.

A może suplementy?
Jednym ze składników, które rzeczywiście warto dodatkowo uzupełniać, jest witamina D. W naszej szerokości geograficznej w okresie jesienno-zimowym przy braku słońca powszechnie stwierdzamy jej niedobór. Zalecamy więc suplementację witaminy D w ilości 2000–4000 jednostek na dobę od września do maja. Zawsze przestrzegam moich pacjentów przed bezsensownym wydawaniem pieniędzy na suplementy diety i preparaty witaminowe, które nie podlegają nadzorowi farmaceutycznemu, nie przechodzą żadnych badań skuteczności klinicznej i faktycznie w żadnym stopniu nie poprawiają stanu zdrowia. Równie sceptycznie należy podchodzić do usług proponowanych przez rozmaitych terapeutów, specjalistów bioenergoterapii czy niedyplomowanych kręgarzy. Niestety, ani bioenergoterapia, ani kąpiele w soli jodowo-bromowej, ani inne alternatywne terapie nie uzdrowią pacjenta. Medycyna alternatywna nie zastąpi medycyny konwencjonalnej i może być tylko jej uzupełnieniem.

Przełom w myśleniu
Szanse na dobrą kondycję zdrowotną przy RZS mają pacjenci, którzy ufają lekarzom. Zamiast odkładać wizytę u reumatologa, szukając wcześniej pomocy u specjalistów medycyny naturalnej, umówmy się do doświadczonego lekarza. Reumatolog przede wszystkim ustali rozpoznanie choroby. Nie każdy ból stawu to RZS. Zupełnie inaczej leczymy chorobę zwyrodnieniową, reaktywne zapalenia stawów czy dnę moczanową. Obecnie stosowane nowoczesne metody leczenia pozwalają u zdecydowanej większości chorych uzyskać remisję choroby. Warunkiem powodzenia jest wczesne zastosowanie skutecznego leczenia. Włączenie odpowiednich leków, zwanych lekami modyfikującymi przebieg choroby, powinno nastąpić w ciągu trzech, a najpóźniej sześciu miesięcy od początku objawów. Jeżeli przegapimy ten moment, musimy zdawać sobie sprawę, że opóźnienie leczenia może doprowadzić do uszkodzenia stawów. Widoczne w badaniach radiologicznych nadżerki na powierzchniach kostnych są już nieodwracalne i mogą w konsekwencji doprowadzić do niepełnosprawności. Dysponujemy również bardzo nowoczesnymi terapiami zwanymi leczeniem biologicznym, które wykazują wysoką skuteczność nawet u tych chorych, którzy nie zareagowali na klasyczne leki modyfikujące. Terapie te są w określonych warunkach refundowane przez NFZ, a więc dostępne dla większości pacjentów. RZS nie musi być chorobą prowadzącą do niepełnosprawności i przewlekłych powikłań, o ile pacjent będzie stosował terapię zaleconą przez lekarza. Niestety ciągle widzimy pacjentów, którzy z różnych powodów nie zgłaszają się do reumatologów, narażając się na utratę zdrowia.

Wyleczyć raz na zawsze
Argumentem najczęściej podawanym przez chorych jest to, że stosowane przez lekarzy metody tylko zatrzymują chorobę i wymagają zwykle przewlekłego stosowania. Pacjent oczekuje przecież pełnego wyleczenia i uwolnienia od regularnego stosowania leków. Chorzy wolą zaufać oferowanym przez medycynę alternatywną metodom „gwarantującym” całkowite uzdrowienie, a nie tylko remisję schorzenia. Stąd tak wielka popularność wszelkich terapii powołujących się na tradycyjną medycynę chińską czy filozofię Wschodu. Mimo że badania kliniczne nie wykazują ich skuteczności, wiele osób wierzy w ich wielowiekową mądrość i moc uzdrawiającą. Samodzielne leczenie jest częstym i poważnym błędem popełnianym przez chorych. Poza suplementami chorzy sięgają po szeroko dostępne nie tylko w aptekach, ale również w sklepach spożywczych czy na stacjach benzynowych, leki przeciwbólowe. Niewłaściwe stosowanie leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych dostępnych bez recepty, mimo zmniejszenia objawów (u większości chorych ustępuje ból i obrzęki stawów), prowadzi do nieuchronnego postępu nieodwracalnych zmian strukturalnych. Tymczasem wczesne zastosowanie właściwego leczenia (tu potrzebna jest współpraca z reumatologiem) może skutecznie zatrzymać chorobę. Naprawdę nie warto czekać na pojawienie się nieodwracalnych zmian.

lek. med. Ewa Walewska, reumatolog
Ilustracja:  Zofia Zabrzeska